

Dziś prezentuję bombkę jaka powstała na warsztatach przedświątecznych w Krakowie. Michasia z klasą pojechała na wycieczkę do producenta ozdób choinkowych i tam każdy maluch mógł stworzyć swoje własne dzieło .
Wspomniałam w poprzednim poście,ze moja młodsza w życiu kupnej czapki nie miała . Tutaj te aktualnie ulubione .

Z pomponem .

Z szydełkowym kwiatkiem zamiast pomponika .

W piekarniku suszy się nowa porcja pomidorów.Tutaj 3 kg przygotowane do suszenia.

Pomidory te maja dodatkowa zaletę . Otóż te grudniowe pomidory to są takie nijakie w smaku,ale po wysuszeniu ambrozja . Korzystałam z tego przepisu .
Wybieram się właśnie po włóczkę... zrobię truskawę albo malinę... a może pomidora.
OdpowiedzUsuńWahałam się, ale po odwiedzinach tu, już wiem, że muszę pójść.
Dziękuję za odwiedziny u mnie :)
OdpowiedzUsuńRobisz świetne czapki! A wizyta dziecięcia u producenta bombek to ciekawe doświadczenie!
Czapeczki super!
OdpowiedzUsuńA na suszone pomidory narobiłaś mi ogromnej ochoty;-)
Pozdrawiam cieplutko i dziękuję, że do mnie zajrzałaś.
Śliczna bombka fajne takie warsztaty ..czapeczki super. Z tymi pomidorami to masz racje bez smaku zupełnie. Musze spróbować ususzyć
OdpowiedzUsuńpomidory w grudniu?? to gdzie ty mieszkasz? bo w pl dawno po sezonie
OdpowiedzUsuń