A dziś zgapiony i żywcem zerznięty od Mao szal .Prawie bo wzór zrobiłam tak aby bardziej się składał . Po swojemu.Takich szali powstało trzy. Na fotce mój, kolory przekłamane .Oryginał fioletowy z odrobiną brązu Włóczka Magic Fine.


I jeszcze nowość kulinarna w naszym domu .Od jakiegoś czasu jestem fanką programu " Ugotowani" .Program odkryłam niedawno , ale bardzo przypadł mi do gustu . Testuję niektóre przepisy .Dziś pod nóż czy jak kto woli do pieca wybrałam roladki wieprzowe z ostatniego odcinka Tu link do oryginalnego przepisu . Dla mnie bomba . Odrobinę dopasowałam do siebie tzn pominęłam szparagi i mascarpone . Fotkę zrobiłam na szybko i zapomniałam dodać do salaty mango .

Wracając do roladek to mięso podlałam oliwą ze słoja z pomidorami . I tego sosu użyłam do salaty . Zaglądających tutaj pozdrawiam.
Otulacz pierwsza klasa :)
OdpowiedzUsuńOtulacze świetne:))a ja mój szal męczę już miesiąc,bo ciągle jest coś ważniejszego do zrobienia:))Pozdrawiam:)))
OdpowiedzUsuńsporo wytrzymałaś bez drutów to chyba teraz lekko nadrobisz :)a otulacz nadal przedemną
OdpowiedzUsuńPrzyznaję bez bicia , że wszystkie ostatnie prace powstały na L4 dwutygodniowym.Tylko mroz chwyci a pokończycie swoje szale.
OdpowiedzUsuńMuszę te pomidory ususzyć. Do tej pory pochłaniałam te kupione :-)
OdpowiedzUsuńPolecam,zdecydowanie lepsze od sklepowych i finansowo tez się lepiej wychodzi..
OdpowiedzUsuńWitaj po tak długiej przerwie!Otulacze świetne:)
OdpowiedzUsuńŚwietny otulacz!
OdpowiedzUsuńszal cudność, a jedzonko mniamuś!
OdpowiedzUsuń